Quo Vadis Polsko po roku zmiany, (nie)dobrej zmiany ?

Drukuj

Co się stało ?  

Dobra zmiana , która na dobre zagościła w polskiej przestrzeni publicznej, niczym blitzkrieg, bez jakichkolwiek hamulców i oporów mknie ku totalnemu przeoraniu otaczającej nas rzeczywistości.  Robi to niestety bardzo skutecznie. Możemy oczywiście utyskiwać nad tym, że w ubiegłorocznych wyborach  choć społeczeństwo dało PIS mandat do stworzenia rządu,  wcześniej wybierając mało znanego dr Andrzeja Dudę na szóstego Prezydenta III RP , to nie udzieliło legitymacji do zmiany ustroju konstytucyjnego. Możemy rzecz jasna toczyć ożywione dysputy wokół charakteru nieuchronnie kończącego się sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, kiedy był on prawny ?, a kiedy stał się czysto polityczny ?  Możemy w końcu z rozrzewnieniem wspominać czasy kiedy Polska była stabilnym gospodarczo ( ratingi ) i przewidywalnym politycznie ( Unia Europejska ) uczestnikiem stosunków miedzynarodowych. Wszystko to juz było i to se ne vrati , przynajmniej do roku 2019.  Trzeba powiedzieć sobie jasno, że mimo drastycznych metod szokowej terapii,  będąc po 1989 r. w czołówce wschodzących gwiazd demokracji na mapie Europy, zaczynamy  gasnąć niczym przepalająca się żarówka. Z dotychczasowego prymusa Polska staje się uczniem, który nie tylko nie odrabia bieżących lekcji i nie koryguje błędów, ale co gorsza  zaczyna zapominać świeżo nabytą wiedzę , dostając coraz to więcej uwag nie za przeszkadzanie, czy incydentalne wybryki, ale za przyjęcie konsekwentnej podstawy kwestionowania wszystkich reguł postępowania oraz uznawania, że nauczyciele z założenia mówią rzeczy bzdurne i nieprzydatne.  Pytanie co się takiego stało, że tak radykalnie zmieniliśmy kurs z wyraźnie stabilnego i europejskiego na rzecz przepełnionego chaosem, nieprzemyślanymi decyzjami i  narodowa narracją ? Przyczyn takiego stanu rzeczy upatrywać można w wielu czynnikach, różnej natury. W zasadzie należałoby sporządzić społeczną skargę zasadniczą.  Gdyby  chcieć pokusić się o wskazanie głównego sprawcy społecznej recydywy przejęcia przez PIS sterów okrętu o nazwie Polska, to bez wątpienia byłaby to Platforma Obywatelska. Nie dlatego, że rządząc przez dwie kadencje wywołała efekt zmęczenia.  Nie dlatego, że to ” wina Tuska ” , czy efekt taśm z osławionej warszawskiej restauracji, serwującej ośmiorniczki . I w końcu nie dlatego, że jak to zwykle bywa, obietnice wyborcze nie w pełni zostały zrealizowane, często brutalnie zderzając  się ze skałami twardych realiów czy też odkręcenia  ” ciepłej wody w kranie „.   Głównym i najistotniejszym powodem preferencji suwerena dla PIS stało się stworzenie przez poprzednia ekipę sieci wzajemnych powiązań i zależności interesariuszy na linii polityka – biznes oraz zbudowanie szklanego ekranu w relacjach władza-obywatel, gdzie komunikaty tej pierwszej rozmijały się z tym o co chodziło temu drugiemu. Jeżeli dodać do tego zaniechania w sferze bierności państwa w zakresie ochrony standardów pracy i stabilności rynku zatrudnienia ( prekaryzacja – raport Polska ‚ 2030 ), edukacji obywatelskiej (  prawno-ekonomicznej ) oraz  wystąpienie niezależnych czynników zewnętrznych, to mamy zarys obrazu przyczyn POrażki.  A mimo to należy dodać do tego brak systemowej wizji Polski za 30-40 lat  , czyli wyjścia POza dominującą perspektywę tego co jest  ” tu i teraz ” ,  a także wzięcia na siebie ciężaru dowodu rozliczenia rządów PIS z lat 2005-2007 ze wszystkimi tego polityczno-prawnymi konsekwencjami. Tyle tytułem konstruktu linii oskarżenia.

Co teraz ?

Pełny gaz wrzucony na wstecznym biegu dobrej zmiany oznacza, że 19 grudnia pożegnaliśmy się z Trybunałem Konstytucyjnym. Bez niezależnego od rządzących Trybunału,  nie będzie komu rozstrzygać o zgodności z Konstytucją takich ustaw jak : inwigilacyjnej, o działaniach antyterrorystycznych, o ziemi, prawa o zgromadzeniach, czy też ustawy dezubekizacyjnej, które w sposób elementarny naruszają standardy praw człowieka i obywatela. Zamiast dbać o ugruntowanie  demokratycznej bazy oraz instalacje nadbudowy,  musimy obecnie zmagać się z obroną fundamentów w postaci podstawowych wolności obywatelskich i politycznych. Rubikon na poziomie politycznym i legislacyjnym (  choć wielokrotnie przy TK) ponownie przekroczony został w ostatni weekend, kiedy Marszałek Sejmu kilkukrotnie  naruszając regulamin Sejmu, zezwolił na przyjęcie ustawy budżetowej z ewidentnym naruszeniem prawa. Opozycja wykorzystała swoją chwilę, kiedy bez pardonu wykluczono Posła Szczerbę za rzekome utrudnianie przebiegu obrad. Okupacja mównicy i sali obrad plenarnych Sejmu RP, to jednak nie jest to co najważniejsze.  Sam fakt mobilizacji i zjednoczenia opozycji sejmowej ( PO, N, PSL ) oraz pozasejmowej ( m.in. KOD, RAZEM ) w celu wspólnego wyrażenia sprzeciwu wobec działań rządzących, nie tworzy rewolucyjnego momentum. Najistotniejsza jest refleksja, że tylko siłą porozumienia i wspólnych, skonsolidowanych – mimo oczywistych różnic co do wizji państwa – działań, można tę władzę zmusić do uczynienia kroku w tył. Trzeba to przede wszystkim robić siłą argumentów a nie argumentami siły , czy języka stygmatyzacji.  Mobilizacja i wyprowadzenie ludzi na ulice w ochronie prawa do informacji i wolności mediów jest zwiastunem tego, że nie ma, wzorem węgierskim, groźby społecznej bierności na poczynania sejmowej większości. Eskalowanie konfliktu i społecznego napięcia nie jest celem samym w sobie. Jest środkiem do osiągnięcia ustępstw ze strony aktualnej władzy. Jedynie żałować należy, że obok TK nie udało się to również  w kwestii zastopowania dewastacji polskiej edukacji, czy  bezmyślnego przywrócenia wieku emerytalnego do jednego z najniższych w Europie…

Co będzie ?

Szczególny charakter roku 2017 wyznacza nie tylko cezura połowy obecnej kadencji Sejmu. To także, a może przede wszystkim rok w którym najprawdopodobniej zakończy się utwardzanie PISowskiej bazy poprzez eliminacje wszelkich czynników hamulcowych dobrej zmiany ( RPO ? ), a zacznie etap instalowania nadbudowy opartej na samodzielnie skonstruowanym budżecie państwa. Pytanie jakie wydaje się być istotne brzmi, czy finanse państwa to wytrzymają ? Skoro prywatyzacja państwa partyjnym rozdawnictwem etatów i synekur,  pozostaje bez echa,  jedyna nadzieja pozostaje w tym, że  gdy suweren poczuje się oszukiwany i zawiedziony brakiem szybkiej poprawy swojego statusu i zaspokojenia ego, to  uruchomi to nieuchronny początek końca. Doraźnym zadaniem opozycji jest zacieśnianie współpracy i szybkie reagowanie ( legislacyjne i uliczne ) na antypaństwowe działania rządzących. Długofalowo jest to rok na decyzje zarówno co do sposobu działania jak i odpowiedzi na fundamentalne  pytanie ” Co po PISie ? ” .  Czy wobec konsekwentnego  wdrażania programowych założeń dobrej zmiany, przyjąć należy taktykę ” siły bezsilnych ” , czy może ” obywatelskiego oporu ” ze wszystkimi tego konsekwencjami ? Jedno jest pewne, trzeba działać konsekwentnie i dwutorowo. Walczyć o lepsze jutro, pamiętając o tym, że nie ma społecznej zgodny na POwrót do przeszłości…

Konstytucyjne ramy ustrojowe TAK ! , wypaczenia NIE !

Czytaj również